SMACZNE+, 49 PLN
Pyszniutkie, okrągłe, niesamowicie soczyste i do tego naładowane owocami. Takich określeń rzadko się używa do opisywania win z pinot noir. Częściej przeczytamy, że wino jest wycofane, nienachalnie eleganckie albo, że dla koneserów. Takie próby usprawiedliwiania tego genialnego szczepu. Szczerze mówiąc też wolę te wycofane pinoty, ale Brazylijczyk ze zdjęcia zasmakował mi wyjątkowo. Różnica między nim, a burgundzkim ideałem nie jest aż tak przejaskrawiona jak między panią kręcącą pupą na sambodromie, a elegancką Francuzką, ale coś jest na rzeczy. Świetne wino z kategorii "pinot dla początkujących" ( czyli również dla mnie ). Trafimy bez pudła jaki to szczep. I jaśniuteńka barwa i paleta aromatów ( truskawki, maliny ) nie pozostawiają wątpliwości co pijemy. Nie ma w nim jednak nut stajennych i zwierzęcych, które niektórym przeszkadzają w odbiorze pinot noir. Krótko mówiąc naprawdę smaczne wino i warto.
Wszyscy mamy zakodowane kilka symboli kojarzących się z Brazylią. Niestety jednym z nich nie jest wino. Chciałoby się napisać, że na razie nie jest. Obawiam się, że nieprędko się to zmieni. W ubiegłym roku miałem okazję rozmawiać z kilkoma winiarzami stamtąd i poznać również cenniki win. O ile wina są jak wszędzie lepsze i słabsze, o tyle ceny zaskakują; większość win brazylijskich jest po prostu bardzo droga. Pewnie jakiś wpływ ma na to wielkość winnic, średnio raptem 2 ha, to nawet w Polsce nie byłaby wielka winnica. Nie ma porównania z takim Chile, gdzie o winnicach wielkości 300 ha mówi się, że to rodzinny biznes. Dość przyzwoita cena opisywanego przeze mnie wina może wynikać z tego, że Miolo to jeden z największych graczy. Oczywiście piłem lepszą Brazylię - ogromnie polecam Lidio Carraro, ale ceny są po prostu od czapy. Kibicuję winiarskiej Brazylii i jestem niesamowicie ciekaw gdzie będą za na przykład 10 lat. Mocno wierzę, że powtórzą sukces Chile i Argentyny i wkrótce ich wina nie będą traktowane jako ciekawa egzotyka. Życzę im tego.
A notkę dedykuję Cleusie, która jest fanką kiełbasy krakowskiej, Carlosowi, który dawał mi jeździć swoim skuterem i Lindomarowi, który mógłby być Brazylijczykiem z folderów reklamowych. Świetny naród!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brazylia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 20 sierpnia 2013
Miolo Pinot Noir Reserva 2010
Etykiety:
brazylia,
pinot noir,
smaczne,
winne wtorki
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Reserva Miolo Cabernet Sauvignon 2006
Brazylia to kolejny, po Chile, Argentynie i Urugwaju, kraj Ameryki Południowej, który czeka na odkrycie swojego winiarstwa. Teoretycznie wiem, że Brazylia to nie tylko Cachaca, ale jakoś na ich wina do tej pory nie trafiałem. Rozgrzeszam swoją ignorancję faktem, że w mojej ulubionej książce Wino jej autor - Andre Domine wspomina o Brazylii zaledwie w dwóch akapitach.
Tym bardziej ucieszyłem się gdy Przyjaciel poczęstował mnie brazylijskim Cabernetem z winnicy Miolo. Etykieta utrzymana w nastroju tradycyjnym zapowiedziała bardzo klasycznego nowoświatowego Caberneta. Silna budowa, sporo słodyczy, książkowy aromat czerwonej porzeczki plus morwy. Wino można wypić z prawdziwą przyjemnością, oczywiście pod warunkiem, że lubi się Nowy Świat.
I jeszcze mała rada dla osób chcących przywieźć wino z ojczyzny samby. Brazylijczycy eksperymentują z odmianami hybrydowymi, jeśli chcemy mieć pewność, że wino powstało wyłącznie przy użyciu winorośli szlachetnej szukajmy na etykiecie napisu fino.
I zupełnie na koniec nasz świebodziński łącznik pomiędzy Brazylią a Polską.
Etykiety:
brazylia,
Cabernet Sauvignon,
smaczne
Subskrybuj:
Posty (Atom)

