Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożegnanie z latem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożegnanie z latem. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Darmowe bąbelki z Makro

MIERNE
Wszyscy otrzymaliśmy kiedyś nietrafiony prezent. Sytuacja ambiwalentna, z jednej strony to miłe, że komuś chciało się o nas pomyśleć, a z drugiej szkoda, że podarunek nie trafił w gusta. W sytuacji takiego feralnego darczyńcy postawiła się sieć Makro. Makro, w ramach akcji promocyjnej "Pożegnanie lata", podarowało kilku blogerom flaszki do degustacji. Ja również załapałem się do tego projektu, co miło połechtało moją próżność. Ucieszyłem się tym bardziej, że wśród trzech podarowanych win, znalazły się dwa, które pijam z radością i w dużych ilościach: piemonckie Moscato d'Asti oraz Prosecco. Wina doskonale wpasowujące się w konwencję pożegnania lata, ponadto pijamy je zdecydowanie zbyt rzadko, zatem przypominać o nich nigdy dość.
Niestety oba te wina są książkowym przykładem jak Moscato i Prosecco smakować nie powinny. W przypadku Moscato Alte Bianche Rocche winny może być rocznik - 2009. Dla tego najlżejszego z win dwa lata, to już wiek niemal emerytalny. Jeśli była w nim kiedykolwiek świeżość oraz ożywcze bąbelki, to już dawno gdzieś zniknęły. Z Moscato pozostał jedynie niski poziom alkoholu i sporo słodyczy, co przy niskiej kwasowości dawało wrażenie ulepku. Prawdopodobnie najsłabsze Moscato d'Asti jakie piłem kiedykolwiek, a już porównując je na przykład z genialnym Moscato od Icardiego trzeba powiedzieć, że to nawet nie inna liga, ale wręcz inny gatunek.
W przypadku Prosecco nie było wcale lepiej. Czego oczekuję od Prosecco? Świeżości, rześkości, zwiewności, braku powagi, aromatów cytrusowych, słowem warunków jakie powinno spełniać idealne wino na letnie przedpołudnie. Prosecco Valmarone niestety zabrakło wymienionych wyżej cech świeżości. Sprawiło wrażenie smutnego, zgaszonego i przyciężkiego. Nie było może jakieś tragiczne, ale frajdy z picia go nie miałem wcale. Najlepsze co można zrobić z tym Prosecco to dodać je do Aperolu.

I w ten sposób pogryzłem rękę, która mnie nakarmiła. Głupio wyszło.