Z budową dekantera jest podobnie jak z kieliszkami, im mniej ozdobników, im szkło prostsze, tym lepiej. Mój aktualnie używany ( ten ze zdjęcia ) to ręcznie zrobione Krosno. Chodzą plotki, że ich szkła mogą zniknąć z rynku wraz z upadkiem firmy więc radzę się spieszyć ( w W-wie mają sklep firmowy obok Kina Moskwa ). Idealny prezent pod choinkę lub jeszcze szybciej na Mikołajki. Mój dekanter jest również prezentowym i widać, że dany od serca, bo sprawuje się bardzo dobrze. O więcej takich prezentów proszę:-)
czwartek, 3 grudnia 2009
Dekanter
Z budową dekantera jest podobnie jak z kieliszkami, im mniej ozdobników, im szkło prostsze, tym lepiej. Mój aktualnie używany ( ten ze zdjęcia ) to ręcznie zrobione Krosno. Chodzą plotki, że ich szkła mogą zniknąć z rynku wraz z upadkiem firmy więc radzę się spieszyć ( w W-wie mają sklep firmowy obok Kina Moskwa ). Idealny prezent pod choinkę lub jeszcze szybciej na Mikołajki. Mój dekanter jest również prezentowym i widać, że dany od serca, bo sprawuje się bardzo dobrze. O więcej takich prezentów proszę:-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Mój ma prawie identyczny kształt jak Twój, tylko do tego jeszcze szklany uchwyt ułatwiający nalewanie. Jestem z niego bardzo zadowolona. I też jest z Krosna.
Moją ulubioną karafkę kupiłem w Lidlu za niecałe 30 zł, inną w dziale ogrodniczym OBI za podobną cenę. W niczym nie ustępują dużo droższym karafkom Spiegelau i Nachtmanna, a ta z Lidla (niestety widziałem je tylko raz) dzięki bardzo cienkiemu szkłu świetnie nadaje się do win białych - postawiona w półmisku z niewielką ilością wody z lodem sprawnie utrzymuje właściwą temperaturę wina.
A ja mam takie zupelnie zwykle jak to we Wloszech bywa, zwykle szklo, zadnych zdobien, ale... nikomu sie nie chce przelewac wina z butelki do tego szkla. Wiec sie gdzies kurza na polkach, chyba ze robimy impreze, to dopiero ich szukam i myje... a to Twoje szkolo, sliczne!
Prześlij komentarz