Okolice Drezna to najbliższy nam geograficznie winiarski region Niemiec.
Zaledwie godzinka drogi ( po niemieckich autostradach ) od granicy i już jesteśmy w winnej krainie. Czemu zatem saksońskie wina są u nas tak dramatycznie niepopularne? Pijemy całkiem niemało win z ciut bardziej odległych Moraw, wielu z nas jeździ na kilka dni na Węgry tylko po to aby obkupić się Tokajami. Jednak jadąc do Drezna nie myślimy w pierwszym rzędzie o tamtejszych winach. Nie wiem skąd bierze się ten brak zainteresowania saksońskimi winami u innych, napiszę o sobie.Jednym z czynników jest ogromna konkurencja jaką tamtejszemu winiarstwu robi lokalna architektura i historia. Trzydniowy wypad do Saksonii, to zdecydowanie zbyt krótko by przyzwoicie zwiedzić piękne Drezno, Miśnię i okolice. Na winnice zwyczajnie brakuje czasu. A mając wybór pomiędzy lokalnym Muzeum Wina a Zwingerem, mimo całego zakręcenia na punkcie win, wybieram to drugie.

Ta różnica stanowi mój punkt trzeci. Za wino z Saksonii trzeba zapłacić krocie. Poniżej 10 Euro dostępne są tylko wina niziuteńkiej klasy, za butelkę dobrego wina od sensownego producenta trzeba zapłacić pomiędzy 10 - 20 Euro. To może wydawać się nie tak bardzo dużo jak na polskie realia. Pamiętajmy jednak, że na podstawowe wina naprawdę wybitnych producentów znad Mozeli czy z Rheingau wydamy zaledwie 8-12 Euro. Nie mam pojęcia skąd się bierze taka różnica. Zupełnie jakby winiarze z byłej NRD chcieli dogonić, czy wręcz przegonić, swoich kolegów z zachodnich landów. Szkoda, że zaczynają od ceny, a nie od jakości.
Czy zatem, pomimo wszelkich uszczypliwości, warto spróbować win z Saksonii? Bez wątpienia tak! Są naprawdę smaczne, choć do wybitności jeszcze im nieco brakuje. Niektórym jak Proschwitz czy Zimmerling brakuje zresztą zupełnie niewiele, pije się nadzwyczaj szybko i z radością. Budujące jest, że Drezno leży dokładnie na szerokości geograficznej Wrocławia. Czy zatem możemy w przyszłości spodziewać się podobnego regionu winiarskiego w Polsce? Taki prognostyk kupiłbym w ciemno. Bo choć nieliczni nasi winiarze wyprzedzają saksońskich, to w masie możemy się od Niemców jeszcze sporo uczyć.
***********************************************************************************************************************

Jeszcze raz dzięki za wyróżnienie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz