sobota, 13 lutego 2010

Icewine and brandy

SMACZNE+
Czego to ludzie nie wymyślą... Ale żeby odkryć coś nowego trzeba najpierw wyczyścić, zresetować głowę z dotychczasowych schematów, z tyranii status quo. Niektórzy na to się decydują, innym pomaga przypadek. Tak jak przypadkiem zdecydowano kiedyś o winifikacji gron zapleśniałych, a innym razem zmrożonych. Dzięki temu wynalazkowi okazało się, że Kanada jest nie tylko krajem winiarskim, ale robi wręcz najlepsze wina lodowe na świecie. Obecnie próbują fermentować zmrożone jabłka, co powinno być zachętą i dla nas, wszak ani mrozu, ani jabłek nam nie brak. A wracając do Icewine'a, to Przyjaciółka przywiozła ostatnio z Toronto małą buteleczkę w opakowaniu przypominającym do złudzenia perfumy. Było to właśnie wino lodowe z dodatkiem brandy. Nie mam nic przeciwko mieszaniu wina z czymkolwiek choć sam raczej takich zabiegów nie stosuję. Z pewnością zaś nie zmieszałbym icewine'a, jest po prostu tak drogi, że trochę byłoby żal. Coś w stylu dolewania do dobrej Malt Whisky Coca Coli. Kanadyjczycy nie przejęli się zanadto schematami i jednak pomieszali. Efekt zaskakująco przyzwoity! W mieszance dominowały aromaty wina z charakterystyczną miękką i rześką słodyczą. Brandy wtopiona gdzieś w tyle, tak zgrabnie, że nie przeszkadzała nic a nic. Pomimo, że całość miała solidne 17%, to było to niemal niewyczuwalne. Słowem eksperyment zdecydowanie udany. Co mieszamy w następnej kolejności?

4 komentarze:

wildrose pisze...

Nigdy nie slyszalam o Icwine'e - choc w Kanadzie bylam, to jednak... hmmm no to sie czlowiek cale zycie uczy. Jak gdzies znajde, to wyprobuje :)

AD pisze...

Wiadomo może, czy to brandy dodano po fermentacji (jak w sherry) czy w trakcie (jak w porto)? I czy to było białe brandy, czy starzone w beczce?

Pozdrawiam!

Białe nad czerwonym pisze...

Jedyne czym się chwalą, to fakt, że była to 7-letnia brandy starzona w beczce. Co zaś do momentu dodania, to nie mam pojęcia, ale tak na czuja, to raczej dodają po fermentacji choć mogę błądzić.

froasia pisze...

Oj przypomniałeś mi pewne kanadyjskie Icewine, które wspominam czasem z utęsknieniem ;) O mieszankach nie słyszałam, ale ... po co mieszać Icewine? Przecież jest absolutnie pyszny. ;)