Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2012

Billecart - Salmon Brut Reserve

WYBITNE, 220 PLN
Szampan to synonim klasy i elegancji. Niestety niektóre z szampanów chcą do klasy i elegancji dodać nadmierną dawkę lansu. A to za dużo cukru, a to za mocne bąbelki, a to dizajnerska butelka.
Billecart - Salmon na szczęście nie idzie tą drogą. To po prostu cudny, przesmaczny szampan i kropka, zero zbędnych dodatków. Piękne aromaty dojrzałych jabłek ( może nawet szarlotki ) i gruszek. W ustach pełne i jednocześnie świeże. Bąbelków cała masa, ale nie robią wrażenia pienistości. Dla mnie ideał, dalej nie szukam. Szczęśliwie nie jest tak znany jak kilka wiodących marek i nie muszę się obawiać, że sięgną po niego osoby chcące się wyłącznie podlansować piciem "oryginalnego szampana". Jest raczej skierowany do dojrzałych i ceniących elegancję.
Mój Młody skończył miesiąc, trzeba to było oblać. Dojrzale i elegancko:)

niedziela, 25 marca 2012

Bissinger Rose - Szampan z Lidla

SMACZNE+, 90 PLN
Szampan tylko dla nielicznych z nas jest rodzajem wina. Myślę, że dla zdecydowanej większości szampan jest jednym z symboli luksusu. W sumie słusznie. Jest pyszny, towarzyszy specjalnym chwilom i przede wszystkim jest bardzo kosztowny. Tyle, że nijak mi się nie rymuje z dyskontem! A właśnie w Lidlu można kupić szampana Bissinger. Zresztą Lidl próbuje odpływać w stronę delikatesową - trzy rodzaje krewetek, mrożony i niedrogi homar, łosoś w paru odsłonach, wypasione lody - robi się na bogato. Jeśli strategią firmy jest wciśnięcie się między Biedronkę, a na przykład Carrefour, to chyba idą w dobrym kierunku. I właśnie jako taki element pozycjonowania marki sklepu traktuję wystawienie na swoich półkach aż trzech rodzajów szampana. Majątku na nich Lidl nie zrobi, ale przekaz idzie w świat.
Otwierając Bissinger Rose obawiałem się, że będzie to produkt szampanopodobny, na mojej ulubionej stronie recenzję ma słabą. Mi Bissinger spodobał się bardzo. Elegancka łososiowa barwa, mnóstwo niezbyt dużych bąbelków i świeże owocowe aromaty. W ustach trochę nazbyt żywy, by nie powiedzieć kwaśny, ale wszystko w granicach przyjemnej normy. Butelka poszła naprawdę szybko. Mówi się, że lepiej jest napić się przyzwoitego wina musującego niż słabego szampana, oczywiście zgadzam się. Na szczęście kategoria słabego szampana nie dotyczy wypitej przeze mnie butelki.

Wino otrzymałem nieodpłatnie z Lidla ( dziękuję! ), co jak widać w starszych notkach, nie miało żadnego wpływu na moją ocenę.