wtorek, 24 maja 2011

Chateau Citran 1975

WYŚMIENITE-, 199 PLN
Bordeaux z 1975! To musi robić wrażenie. Przynajmniej na mnie robi. Często kupując takie leciwe trunki cieszymy się gdy okażą się po prostu zdatnymi do wypicia. Ryzyko wtopy i wypicia wina ewidentnie przeterminowanego jest ogromne. Na Citrana nastawiałem się jednak inaczej. U Parkera można wyczytać, że „1975 to najwolniej dojrzewający rocznik w ciągu ostatnich trzydziestu lat”. Dodatkowo Robert Parker przyznał zbiorczo winom z Haut-Medoc Cru Bourgeois trzy gwiazdki, czyli dość bogato.  Samo wino nie było przechowywane gdzieś u babci na przegrzanym strychu. Dojrzało „po Bożemu” w posiadłości. Dwa lata temu je przekorkowano i uzupełniono brakujące wino, o czym stosowne informacje znalazły się na nowym korku i na notce z tyłu butelki. Teoretycznie wiemy, że jest to normalna procedura, ale nieczęsto zdarza nam się stykać z tym aż tak namacalnie. Mnie zresztą najbardziej rozbroiło napisane długopisem słówko „bien”.
Biorąc zatem pod uwagę rozpoznawalność producenta, niezłą ocenę rocznika i warunki przechowywania napaliłem się na Chateau Citran ’75 jak szczerbaty na suchary. Jaki zatem okazał się ten staruszek? Przede wszystkim zaskoczył mnie tym, że nie wyczułem w nim tej poszukiwanej starości. Zaskoczył zwyczajnością. Nie była to, rzecz jasna, zwyczajność wina codziennego. Była to zwyczajność bardzo porządnie zrobionego Bordosa. Bardzo ściągające, bez przesadnej owocowości, najlepiej dało się wyczuć wisienki. Poza tym wyraźny zapach skóry. O dziwo, nie było tak jasne jak można by przed wypiciem przypuszczać.
Gdybym pił to wino w ciemno, nie wiedząc nic o jego podeszłym wieku, to pewnie cmokałbym bez końca. Oczekując jednak fajerwerków wynikających z podwójnej pełnoletniości Citrana poczułem się ciut rozczarowany. Niemniej emocje związane z piciem oraz z całym przygotowaniem się do picia tak starego wina, zrekompensowały mi późniejszy żal. A przecież to głównie dla emocji kupujemy takie perełki.

7 komentarzy:

Mariusz Boguszewski pisze...

Ile kosztuje to cacko? Chętnie kupiłbym żonie :)

Białe nad czerwonym pisze...

199 PLN

kontretykieta pisze...

O, to nadzwyczaj ciekawa cena... A gdzie do dostania?

Pozdrawiam,
Kuba Janicki

Białe nad czerwonym pisze...

@Kontretykieta
Rozumiem, że przez ciekawą rozumiesz niską cenę? Mów tak jeszcze, to zaraz podniosą :-) Do kupienia w Winestory

wildrose pisze...

Ojej, robi wrazenie! I rocznik i cena, Powinno wiec cos takiego wysmienicie smakowac!! A moze to i dobrze, ze nie bylo fajerwerków, bo bysmy zalowali, ze nie mozemy na codzien takiego cymesu probowac!

Wojciech Bońkowski pisze...

Za wino w zasadzie gwarantowane przez posiadłość cena jest okazyjna.
A sam proces zmiany korka jest bardzo ciekawy. Aż się zdziwiłem że oferuje to skromne w sumie chateau. No i to unikatowe słownictwo "degarni de 77 mm" - już chyba nikt tego nie używa.

Białe nad czerwonym pisze...

To prawda, cała otoczka dalece niewspółczesna. Chyba większość osób, zwłaszcza wkraczających w świat wina, szuka takiej magii.