
Swoją drogą do kupienia w moim osiedlowym sklepie za 4,70/puszka. Generalnie wino może dawać sporo radości, a za nieuderzanie po kieszeni nieco zawyżyłem ocenę.
Swoją drogą do kupienia w moim osiedlowym sklepie za 4,70/puszka. Generalnie wino może dawać sporo radości, a za nieuderzanie po kieszeni nieco zawyżyłem ocenę.


Straszny zawód. I wino i producent bardzo ciekawe "na papierze", co być może za bardzo zaostrzyło apetyt. Miało być świeże, owocowe i rześkie. Okazało się jedynie owocowe z niestety wyczuwalnym alkoholem. Fakt, że w dwie godziny po otwarciu zyskuje i stąd ten plusik. Najbardziej zapamiętam je, niestety, jako płaskie. Ale całkiem możliwe, że to moja wina, bo wybrałem dość wiekowe refosco. Cena przerażająca, ale i we wloskich enotekach osiąga 13Euro, czyli choć raz rozgrzeszamy importera. Ale regionu absolutnie nie skreślam. Leży poza głównymi trasami turystycznymi, nie wstydzi się własnych, tradycyjnych szczepów oraz technik produkcji.

FATALNE, 29PLN
Ledwie się przekonałem do win na zakrętkę, ledwie zrozumiałem, że brzydka etykieta może skrywać świetne wino, a tu taki cios w plecy. Chociaż w sumie ten udawany pegaz ( lub popiersie gryfa? ) podobny do logo Reader's Digest, który zdominował pasek pod etykietą, mógł mi dać do myślenia. Generalnie lubię niezobowiązujące, lekkie białe z RPA. Ale to jest podręcznikowym przykładem do nadużywania pewnych drożdzy przy produkcji Sauvignon Blanc ( więcej pisali o tym pp.Bieńczyk i Bońkowski ) dających zapach dojrzałego agrestu. Tutaj chyba sypnęli szczodrą ręką, bo poza agrestem nie ma nic. Ani lekkości, ani finezji, ani...nic. Do zapamiętania żeby wiecej nie kupować.