środa, 11 sierpnia 2010

Ciro Antonio Malena i Ciro Caparra & Sicilliani













FATALNE, kilka Euro
Powiedzieć o apelacji DOC Ciro, że jest dumą Kalabrii, to spore nadużycie. Ciro jest zaledwie jedyną apelacją jakoś rozpoznawalną z tego regionu. W Polsce właściwie wina stamtąd są nieobecne ( i bardzo dobrze!!! ), więc ostrzegawczy post tyczy się raczej osób wyjeżdżających na południe włoskiego buta na wakacje i pragnących skosztować lokalnych trunków. Być może chcąc poznać wina Ciro za bardzo trzymałem się za kieszeń i wybrałem zbyt tanie, być może drogie Ciro jest o niebo lepsze, być może... Ja nieprędko tego się dowiem, bo musi upłynąć sporo czasu nim sięgnę po te wina po raz kolejny. Jeśli nie potrafią trzymać norm apelacji przy tańszych winach ( ktoś im tę apelację w końcu przyznał! ), to i do droższych bym podchodził nieufnie. Moje oba Ciro smakowały podobnie - jak kompot truskawkowy zebrany mopem z posadzki baru mlecznego. Zupełna masakra! Szkoda słów.
W przepięknym Reggio di Calabria kilka razy w roku występuje efektowne zjawisko fatamorgany ( na zdjęciu obok Via Fatamorgana, serio! ). Wydaje się wtedy jakby odległa o kilka kilometrów sycilijska Messyna była dosłownie na wyciągnięcie ręki. Miraż ten jest jednak tylko ułudą. Podobnie jest z winami sąsiadujących ze sobą regionów. Wina kalbryjskie od sycylijskich dzieli znacznie więcej niż wąska Cieśnina Messyńska, to jak na razie prawdziwa przepaść głęboka jak Rów Mariański. Z Reggio widać Etnę, wokół której powstają najlepsze wina Sycylii. Życzyłbym sobie, aby Kalabryjczycy zapatrzyli się na wulkan i wzięli w końcu do porządnej winiarskiej roboty.
Zamiast wina spróbujcie w Kalabrii miejscowych lodów i przede wszystkim obłędnie smacznej granity ze śmietaną.

3 komentarze:

winka pisze...

A dlaczego właściwie piszesz, że dobrze iż nie ma win z tego regiony w Polsce ?

TomaszJ pisze...

"kompot truskawkowy zebrany mopem z posadzki baru mlecznego" - bardziej nie mogłeś chyba zniechęcić mnie do tego wina :-)

Przez chwilę rozważałem Kalabrię jako miejsce na tegoroczny urlop, ale chyba jednak zmienię destynację :-)

Białe nad czerwonym pisze...

@winka Z tekściku wynika, że lepiej żeby nikt się do regionu nie zrażał po wypiciu tych podławych win.
@ Tomek A ja wręcz przeciwnie! Chciałbym wrócić na to mało turystyczne południe Italii. Pod warunkiem kupowania win z innych stron.