piątek, 28 października 2011

Barolo z Lidla

SMACZNE+, 28 PLN
Dyskonty próbują ostatnio zaistnieć w segmencie win luksusowych, z którymi do tej pory kojarzone nie były. Niektórzy wieszczą śmierć małym importerom, co według mnie jest grubą pomyłką. Owszem część sklepów czy importerów win upaść musi, ale wątpię żeby do tego przyczyniły się Lidl bądź Biedronka. Dyskonty nie wkładają nogi w drzwi „regularnych” importerów*, dyskonty raczej próbują przepchnąć swoich klientów do win z innego segmentu. Skoro klienci kupują u nich wina codzienne, to może też czasem zdecydują się na biedronkowe wino na niedzielę? Pomysł nienajgorszy i mający szanse na powodzenie. Ludzie chodzący do dyskontów też potrafią wydać kilka stówek na promocyjnego netbooka czy inną pamięć zewnętrzną więc czemu nie zaproponować im świetnego wina? Niestety dyskonty cierpią na chorobę podobną jak polskie procedury przetargowe. Najważniejszym czynnikiem branym pod uwagę jest cena, oby jak najniższa. Skutkuje to takimi „kwiatkami” jak biedronkowe Barolo Morando, które jest raczej produktem barolopodobnym, a nie słynnym piemonckim winem.
Ostatnio rzuconą przez Biedronkę rękawicę podjął Lidl. Zaproponowali sporo nowych win z wielkich regionów Francji i Włoch w przystępnych cenach. Lidl zadbał o to, aby o nowej ofercie usłyszał świat. Jednym z elementów promocji stało się rozesłanie blogerom nowych win. Przyznam, że gdy dotarła do mnie lidlowa paczka prezentów to lekko mnie przytkało. Elegancki wiklinowy kosz, techniczne opisy win, naprawdę zgrabny katalog, a do tego flaszki wyglądem od dyskontów odstające. Normalnie Europa. Po odczekaniu niezbędnego na odpoczęcie po podróży czasu wziąłem wina w obroty. Spróbowałem z Przyjacielem ( którego blog wymaga reanimacji ) lidlowego Barolo. Wino zdekantowaliśmy, trzy kwadranse odczekaliśmy i pijemy. Jest bardzo słabo, nie tak dramatycznie nędznie jak w przypadku Barolo Morando, ale naprawdę lipa. Z Barolo została tylko fajna ceglasta barwa i nic ponadto. Sączymy z trudem kieliszek i rozmawiamy. O tym, że jak ktoś spróbuje takiego Barolo na starcie, to się tylko zniechęci i już potem po nic markowego z Piemontu nie sięgnie, o tym jak siłują się ze sobą dyskonty, o rzekomo niskich marżach w Biedronce i Lidlu, o kryzysie, Rządzie i innych plagach. Nie krzyżowaliśmy swoich poglądów jak rycerze na etykiecie, zgadzaliśmy się we wszystkim niczym para rabinów, która tylko wzajemnie sobie potakuje, bo i tak wie co odpowie ten drugi. Z powodu innych zajęć o Barolo zapomnieliśmy na dwie godzinki. Potem bez żadnej nadziei do wina powracamy, ale tylko po to by jeszcze raz bez skrupułów kopnąć leżącego. Tymczasem wino się ślicznie otworzyło. Pachnie jesiennym liściem, wiśnią ( trochę likierową ) i jeżyną. Pije się nie tylko bez wstydu, ale z prawdziwą frajdą. Przyznam, że ciężko mi obiektywnie oceniać  to wino gdyż w tym samym tygodniu miałem przyjemność spróbować kilku innych, znacznie bardziej markowych, win z  odmiany Nebbiolo. Z nimi Barolo z Lidla nie może stawać w szranki. Niemniej jako wstęp do win piemonckich jest bardzo pierwsza klasa, a za cenę oferowaną przez dyskont, to już rewelka. Sam Lidl zastrzega jednak, że takie ceny utrzymają się tylko przez jakiś czas, zatem komu w drogę...

*Bolesnym wyjątkiem jest Atlantika, która z dużym trudem wypromowała w Polsce wina portugalskie na czym skorzystała bez skrupułów Biedronka.

9 komentarzy:

Froasia pisze...

No uff, bo jak zaczęłam czytać początek, miałam lekkie obawy, ze już Ci żaden sklep nic nie podesle :) w Lidlu nie byłam w życiu, może pora na mnie?

Asia i Wojtek pisze...

To chyba się skusze i zaryzykuję. Choć przyznam, że po wzięciu pierwszego łyka pierwszego łyka jednego z lidlowskich win miałam odruch by jak najszybciej owo " wino" wylać do zlewu...Ale z kolei portugalskie vino verde z Biedronki okazało się całkiem przyjemne na letni wieczór. Ot-loteria!

Marcin Jagodziński pisze...

Myślę, że 95% kupujących portugalskie wino w Biedrze nie piło wcześniej żadnego wina Atlantiki. No, może jakieś verde.

Białe nad czerwonym pisze...

@Froasia Zdarza mi się kupować w Lidlu, ale wybór win był do tej pory słabawy
@Asia i Wojtek Naprawdę warto! Może nie kartonami, ale warto.
@Marcin Chyba masz rację. Z drugiej strony myślę, że 95% kupujących wcześniej w Atlantice zawędrowało teraz do Biedronki. Zatem dla Biedronki zysk średni, ale dla Atlantiki strata ogromna.

EiM pisze...

Barolo jest super, we Wloszech to bardzo cenione wino, az dziwne ze mozna kupic je w Lidlu! Jesli chcecie zobaczyc Barolo, zapraszam: http://ewamichal.blogspot.com/2011/04/110402-zanurzeni-w-winie.html

Janusz pisze...

Odnośnie Atlantiki - część winy leży również po stronie niektórych producentów portugalskich win.
Podpisali przecież umowę na wyłączność z Atlantiką a potem robią jednorazowy strzał za pośrednictwem Biedronki, zalewając Polskę np. moscatelem (nota bene- nigdy w swojej historii jej producent nie sprzedał jednorazowo takiej ilości tego wina). Ciśnie się tu na usta pewne słowo ...

Najgorsze jest to, że Biedronka "podarowała" nam dobre wina w rewelacyjnej cenie ale tylko na chwilkę. To trochę jak drażnienie się z pieskiem- dać mu polizać kość a potem ją zabrać lol

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że nasz dyskont ma tak naprawdę klienta w głębokim poważaniu ...

Białe nad czerwonym pisze...

@EiM Witajcie na blogu
@Janusz Myślę, że duża część producentów już w chwili podpisania tzw. wyłączności zaczyna się rozglądać za silniejszym partnerem. Bolesne.

Anonimowy pisze...

Jestem ciekawy czy ktoś próbował lidlowego Amarone. Cena przystępna, ale czy nie lepiej dorzucić drugie tyle lub ciut więcej?
Pozdrawiam, W

Białe nad czerwonym pisze...

@Anonimowy W
Piłem Amarone i pewnie jutro coś wrzucę na ten temat.