niedziela, 19 sierpnia 2012

Wina dębowe wytrawne

Gdybym pisał w DOTRZECHDYCH, to mógłbym otagować notkę nie jarają mnie już deadliny. Prawda jest jednak taka, że zwyczajnie zapomniałem wspomnieć o winach wypitych na początku czerwca. W tamtym czasie dostałem sześć butelek od producenta TERRAS GAUDA ( dziękuję! ). O zachwycających białych wspominałem, zdania nie zmieniam są cudne. Skoro białe były świetne, to czerwone powinny być proporcjonalnie lepsze. Wszak Hiszpanie specjalizują się raczej w tym kolorze. Tymczasem trzy czerwone wina to totalna porażka i wypada o nich wspomnieć wyłącznie w charakterze ostrzeżenia.

PITTACUM 2007, 70 PLN
Zdecydowanie najmniej słabe w tym gronie. Jeśli dostaniemy w prezencie, to absolutnie nie trzeba go wylewać. Bardzo mało w nim owocu, choć i tak najwięcej spośród pozostałych. Dużo beczki i dużo alkoholu. Świetne, pod warunkiem, że chcemy zniechęcić się do fantastycznej odmiany Mencia. Czyli omijać z daleka

PITTACUM AUREA 2007, OK. 250 PLN
Nie ma sensu podawać z jakich winogron i w jakim regionie powstało. Jedynym co powinno nas frapować, to rodzaj drewna użyty do leżakowania. Inne aromaty są niemal niewyczuwalne. Każdy winiarz powinien sobie kupić jedną flaszkę, żeby wiedzieć jak NIE beczkuje się wina. Karykatura w pełnym zakresie, szczęśliwie niedostępna w Polsce. Przybliżoną cenę ćwierć tysiąca traktuję jako dowcip sezonu. Omijać z bardzo daleka.


QUINTA SARDONIA 2007
Przy tym winie zgłupiałem. Ogromna moc - 15%, mnóstwo nut beczkowych, ale również cieknące owocową soczystością. Nie umiem się wobec niego określić. Zupełnie jak po niektórych filmach nie jesteśmy w stanie od razu powiedzieć czy były genialne czy wręcz przeciwnie. Powinienem to wino powtórzyć kilka razy, ale nie wiem czy dałbym radę, jest zbyt bogate. Muszę jednak przyznać, że gdybym chciał niewielką ilością wina zrobić wrażenie na gościach, to mogłaby to być ta flaszka. Wino jest, jak mi się zdaje, nieobecne w Polsce. Spodziewam się jednak, że gdyby było, to sukces sprzedażowy miałoby gwarantowany. QS jest według mnie taką hiszpańską odpowiedzią na mocne i pełen nut konfiturowych Primitivo. A skoro jesteśmy rozkochani w tym szczepie z południa Włoch, to i miejsce dla QS by się znalazło.



2 komentarze:

Janusz Omietanski pisze...

Quinta Sardonia 2007 to dzieło ikony hiszpańskiego winiarstwa Peter Sisseck a - zresztą Duńczyka chyba. Mam wprawdzie kilka butelek tego wina i tego rocznika w piwniczce, ale wiedząc, ż potrzebuje wiecej czasu leżakowania w butelce bałem się otworzyć pierwszej bodajże z 4 butelek, a nie jestem ekspertem potrafiącym przewidzieć przyszłość niedojrzałego do spożycia trunku. Mam natomiast wątpliwości czy to wino mogłoby znaleść w RP popularność, bo jego cena oscylowała by zapewne wokół 250 PLN.

Białe nad czerwonym pisze...

@Janusz
Zgadza się Panie Januszu. Peter Sisseck jest Duńczykiem. Szerzej i mądrzej o całym projekcie pisze na swoim blogu Ewa Wieleżyńska.
Co do ewentualnego sukcesu rynkowego, to może jakiś importer nas kiedyś przekona. Czekajmy.
Swoją drogą mając odłożoną taką baterię butelek będzie Pan miał szybciej niż ja okazję przekonać się czy QS to hit czy kit.