Najciekawszy w tym winie jest fakt, że powstało ze szczepu Ciliegiolo. Zasługuje on na uwagę choćby z racji faktu, że jest jednym z "ojców" Sangiovese. Odmiany tej używa się czasem jako dodatku w Toskanii, ale sama raczej większych sukcesów nie odnosi. I chyba nie ma się czemu dziwić. Wino pachnie dojrzałymi owocami dzikiej wiśni ( po włosku ciliegia to wiśnia ) i niestety niczym więcej. Zrozumiałe więc, że jako uzupełnienie innych szczepów może wnosić ciekawe urozmaicenie do wina, ale samo w sobie jest nieco nudnawe. Dodatkowy plus daje mu za przyjemne ciepełko. Gdybym nie wiedział, że jest z Emilii Romanii w ciemno stawiałbym na południe Włoch.
niedziela, 20 września 2009
Ciliegiolo Balducci 2008
Najciekawszy w tym winie jest fakt, że powstało ze szczepu Ciliegiolo. Zasługuje on na uwagę choćby z racji faktu, że jest jednym z "ojców" Sangiovese. Odmiany tej używa się czasem jako dodatku w Toskanii, ale sama raczej większych sukcesów nie odnosi. I chyba nie ma się czemu dziwić. Wino pachnie dojrzałymi owocami dzikiej wiśni ( po włosku ciliegia to wiśnia ) i niestety niczym więcej. Zrozumiałe więc, że jako uzupełnienie innych szczepów może wnosić ciekawe urozmaicenie do wina, ale samo w sobie jest nieco nudnawe. Dodatkowy plus daje mu za przyjemne ciepełko. Gdybym nie wiedział, że jest z Emilii Romanii w ciemno stawiałbym na południe Włoch.
Etykiety:
ciliegiolo,
emilia romagna,
smaczne,
Włochy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Tylko, ze na poludniu wisnie nie rosna :)
Czyli wszystko się zgadza:-) Swoją drogą nie miałem o tym pojęcia.
Prześlij komentarz