piątek, 15 maja 2009

Etna Francesco Nicosia 2006

WYŚMIENITE, 4,20 Euro

Skoro Etna to powinno być gorąco i wystrzałowo. Czy było? Zdecydowanie tak!
Rzecz jasna wino powstało w sąsiedztwie najwyższego europejskiego wulkanu i stąd nazwa. Oczywiście może to być czarowanie samego siebie, ale pijąc je wyczuwamy ( albo chociaż chcemy wyczuwać ) nuty wulkaniczne. Zresztą dymiący stożek na etykiecie wina nie jest ot zabiegiem marketingowym, w roku zbiorów Etna była jak najbardziej aktywna.

Wina z apelacji Etna najbardziej od innych odróżnia oczywiście gleba, na której powstają. Jest to z grubsza rzecz biorąc zastygła lawa pokryta pyłem wulkanicznym. Poza tym winnice są położone dość wysoko, gdzie jest nieco chłodniej i grona nie dojrzewają tak szybko jak w innych częściach Sycylii. W regionie choć używa się odmian międzynarodowych, to ogromnym uznaniem cieszą się odmiany miejscowe nieznane nigdzie indziej. Samych odmian egzotycznego szczepu Nerello jest kilka, tu zmieszano Nerello Mascalese z Nerello Mantellato. Szukając informacji o Nerello wyczytałem u niezawodnej Jancis Robinson, że są to winogrona lżejsze niż Nero d'Avola. Wiem, oczywiście, że Nero d'Avola jest bardzo plastycznym szczepem i można z niego zrobić wszystko - od sikacza po wino parkerowskie, ale tu bym się trochę różnił. Dla mnie wypite Nerello było o wiele cięższe i bardziej skoncentrowane od większości próbowanych Nero d'Avola.

Etna Nicosia jest winem z gatunku tych, które trzeba jeść nożem i widelcem. Pełne, gęste, czarne, mocne i niezwykle aromatyczne. Silne aromaty dojrzałej wiśni, czarnej porzeczki i jagód. A na dodatek zapach świeżo wylanego asfaltu. Wszystko bardzo zgrabnie się łączy. Choć najlepiej podawać je z aromatycznie przyrządzonym mięsem, to daje również wiele radości pite niespiesznie jako tzw. wino medytacyjne.



1 komentarz:

blaha pisze...

Twój tok rozumowania potwierdza tez przykład tanich win z okolic Tarnobrzega- jako, że tam sporo siarki i przemysłu przetwarzającego ową- wina zalatują siarką :)