sobota, 9 stycznia 2010

Langhe Chardonnay La Ganghija 2008

SMACZNE+, 49 PLN
Nie samą czerwienią Piemont stoi. O ile ich wina czerwone są obiektami marzeń wielu winomaniaków, o tyle białe pozostają nieco w cieniu. Nie do końca słusznie. Może nie ocierają się o wielkość, ale przyzwoitości nie sposób niektórym odmówić. Ostatnio wypiłem butelkę Chardonnay z Langhe i ogromne zaskoczenie. Nie jestem nadmiernym miłośnikiem tego jesiennego szczepu, a mimo to ogromnie mi smakowało. Świetne dla osób pragnących przekonać się do tej odmiany. Solidna, acz nieprzesadzona budowa z wyczuwalnymi nutami mineralnymi. Unosił się nad nim milutki aromat waniliowego ciasteczka. Zdecydowanie warto.

7 komentarzy:

wildrose pisze...

Niewiele win z Piemontu znam, ale chyba pora nadrobic zaleglosci ;)

wujek Matt pisze...

Niedługo będzie okazja, żeby lepiej poznać wina z Piemontu, mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie. :)

froasia pisze...

Chardonnay to zdecydowanie nie moja bajka i chyba nie mam ochoty przekonywać się do tego szczepu. Na razie ;)

Białe nad czerwonym pisze...

@ wujek Matt Trzymam za słowo
@ froasia A gdybym powiedział, że Chardonnay z Chablis to kwintesencja mineralności?

dziennikwinomana.pl pisze...

Biały Piemont? Wstyd przyznać, ale nie znam... Wpisuje na moją listę "do nadrobienia" :).

wujek Matt pisze...

@Białe nad czerwonym
No i chyba wykrakałem... Nie wiem czy będzie mi dane zasmakować win z Piemontu. A co tam, co się odwlecze to nie uciecze :)

wujek Matt pisze...

Jednak się udało :)